Hocki Klocki - czyli łapserdaki do gier!

 
HockiKlocki-logo-kolor.png

Idea wypożyczalni gier dla dzieci jest bardzo bliska memu sercu, od kiedy do mojego własnego domu wprowadziły się dwa osobniki, które sukcesywnie anektują kolejne przestrzenie. Góra zabawek mojego syna zaczyna przyjmować monstrualne rozmiary i grozi katastrofą.

A co by było, gdyby miał ich znacznie mniej, ale naprawdę się nimi bawił, a po skończonej zabawie można by je oddać i pożyczyć coś nowego? Ile przestrzeni byśmy mieli więcej?

Z takim pomysłem startują Hocki Klocki. Pożyczasz, bawisz się, oddajesz. Dzieci są zachwycone, zainteresowane nowością. Uczą się koordynacji, kombinowania i są odklejone od wszechobecnych monitorów z którymi walczę jak mogę.

Taki film dla nich zrobiliśmy.

 
Film wizerunkowy dla Hocki Klocki
 

Oczywiście są minusy, żeby nie było tak łatwo.

Mój Franek chce grać co chwilę, a do tego potrzebuje partnera. Sam nie raz musiałem stanąć z nim w szranki, bo akurat nie miał kolegi, a zaległości w przeglądaniu Instagrama czy Facebooka rosną! Innym razem ciągnie mnie szkrab aby iść na plac zabaw, bo tam będą robi jakiś turniej. I koniec leżenia na kanapie. Cholera jasna!


No i jeszcze sam się troszeczkę wkręciłem. Może jutro przyjdzie na plac zabaw jakiś ojciec, żeby było z kim grać?


Jak kręciliśmy film wizerunkowy?

Spotkaliśmy się z Ewą i pogadaliśmy o tym co można by zrobić. Rozwaliła mnie sromotnie w grę którą przyniosła – w Waykicka, że aż żal było na to patrzeć.

Potem napisałem wstępny tekst i wymyśliliśmy plan działania. Po poprawkach (przecież Ewa jest totalnym masterem i wie o grach wszystko) umówiliśmy się na kręcenie. Najpierw u nas w studiu, a potem w parku. Dzieci które zobaczyliście na filmie są znajomymi Ewy i jej syna.

Montaż i voila!

 
PS. Nie grajcie nigdy z Ewą w Waykicka. Za dobrze w to gra.

PS. Nie grajcie nigdy z Ewą w Waykicka. Za dobrze w to gra.